środa, 30 czerwca 2010

W Stonie

Okazuje się, że nie można cały czas wylegiwać się w słońcu i kąpać w morzu. Postanowiliśmy obejrzeć dokładniej Ston.
Jest to mała malownicza miejscowość otoczona zabytkowym murem obronnym, po którym można za opłatą 30 HRK przejść i nacieszyć się widokiem całego miasteczka.
Ston słynie z pozyskiwania soli z wody morskiej. Od strony morza widać właśnie całą tę infrastrukturę "fabryki" soli.



Miasteczko jest niewielkie ale można tutaj spędzić miło czas.
Spróbowaliśmy tutaj chorwackiej szynki (prsut) i poznaliśmy kelnera, który jak się okazało był w Polsce w latach 70, kiedy pełnił służbę w marynarce wojennej.

wtorek, 29 czerwca 2010

Malowniczy kemping Prapratno

Około 3-4 km od miejscowości Ston znajduje się pięknie położony kemping "Prapratno".
Położony w starym ogrodzie oliwnym, w kotlinie wśród licznych winnic i przy zatoce.



Jest to świetnie przygotowany obiekt, wyposażony we wszelkie udogodnienia dla każdego turysty.



Na obszarze obiektu jest restauracja, sklep, dostęp do wszelkich mediów. Plaża nieopodal jest piaszczysta. Spędziliśmy tutaj 3 wspaniałe dni.
Jak się okazuje również cena była bardzo przystępna.
Na wzgórzu przed kempingiem jest jeszcze jedna przydrożna restauracja z pięknym widokiem na obiekt.

poniedziałek, 28 czerwca 2010

Kierunek Ston

Udaliśmy się z dworca autobusowego w Dubrovniku do Stonu.
Nie jest łatwo połapać się w rozkładzie jazdy. Nie ma kas i budynku dworca, a jedynie słupek z rozkładem, gdzie gromadzą się ludzie chcący się czegoś dowiedzieć. Autobus nie podjeżdża na stanowisko a startuje wprost z parkingu.
Udało nam się rozeznać w tych zwyczajach i szczęśliwie dotarliśmy do miejscowości Ston.
Tam w informacji turystycznej powiedziano nam, że pobliski kemping znajduje się 2,5 km od miasta. Okazało się to w rzeczywistości ok. 4 km.
Trasa była dosyć trudna, bo z plecakami i w 30 stopniowym upale. Musieliśmy jeszcze uważać na pędzące tamtędy samochody.

niedziela, 27 czerwca 2010

Dubrovnik dzień trzeci

Pogoda tego dnia nie była zbyt dobra. Jedliśmy śniadanie w domu rozmawiając z właścicielką. Potem poszliśmy na część twierdzy miejskiej oddalonej nieco od murów Starego Miasta, a stamtąd do nowej części miasta.


Oddalona nieco od murów Starego Miasta fortyfikacja. Rozpościera się stamtąd wspaniały widok na miasto. Wstęp 30 HRK - znacznie mniej niż na mury miejskie (70 HRK).

Ustaliliśmy, o której odjeżdża nasz autobus do Stonu.



Kursują stąd autobusy lokalnego przewoźnika "Libertas". Rozkład jazdy na niepozornym słupku, a autobusy nie podjeżdżają na stanowisko lecz odjeżdżają wprost ze swojego miejsca parkingowego - trzeba więc uważać ;)


Zjedliśmy obiad w restauracji w porcie, przeszliśmy przez plażę miejską "Copacabana" obok kempingu "Solitudo".


Babić to bardzo dobre chorwackie wino

Na koniec, zatrzymując się w drodze powrotnej, obejrzeliśmy mecz Anglia - Niemcy z grupą Niemców.

sobota, 26 czerwca 2010

Dubrovnik dzień drugi

Zwiedzamy od rana Stare Miasto. Jest niewątpliwie ciekawym architektonicznie obiektem. Multum uliczek i schodów, kościoły, muzea i inne obiekty.
Robimy Stare Miasto w 2-3 godziny, bo nie jesteśmy miłośnikami zabytków sakralnych i muzeów. Skupiamy się tylko na ogólnym wrażeniu i lokalnej kuchni. Postanowiliśmy spędzić część słonecznego dnia na Plaży Miejskiej ok. 300 m od Starego Miasta.


W tle Stare Miasto, a to nie my lecz przypadkowa para ;)

Po posiłku udaliśmy się w nową część miasta, gdzie znaleźliśmy dworzec autobusowy i pobliski lokal z TV. Tam można było obejrzeć mecz Mundialu.


Jedno z lepszych chorwackich piw Ożujsko, drugie to Karlovaczko

piątek, 25 czerwca 2010

W Dubrovniku

Lot z Warszawy do Dubrownika zgodnie z planem. Bylismy w Dubrovniku o 14.10 na lotnisku, stamtad autobusem za 5 EUR dostalismy sie do miasta. Na przystanku autobusowym juz podchodzili do nas wlasciciele kwater z propozycjami noclegu. Jednak poszlismy w poszukiwaniu swojego zarezerwowanego przez internet. Nie jest latwo znalezc adres wsrod uliczek Dubrovnika, nazwa "ulica" obowiazuje rowniez dla schodow przy ktorych w murkach sa wejscia na prywatne posesje. Przy wiekszosci z nich jest napis "sobe" i symbol lozka, co oznacza ze oferuja noclegi. Jednym z takich byl nocleg gdzie zatrzymalismy sie w Dubrovniku:

Rina Nenadić, prof.
Izvijčica br 8
20 000 Dubrovnik
e-mail: rinan@net.hr
www.apartments-rina.tk

Najlepszy widok w Dubrowniku: wprost na stare miasto, a cena taka jaka oferuja w wiekszosci noclegow w centrum miasta 20 EUR - 300 HKN



Jednak patrzac na polozenie i oferowane warunki to naprawde warto. Wieczorem wybralismy sie jeszcze na kolacje. Byl to lokal polecany nam przez wlascicielke noclegu: "Lokanda" - przy starym porcie, tuz za granica starego miasta. Serwuja swietne owoce morza w porcjach wystarczajacych na 2 osoby.

czwartek, 24 czerwca 2010

Przygotowania ;)

Już prawie wszystko spakowane. Okazuje się, że dzień urlopu przed wyjazdem jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Można spokojnie zrobić selekcję w rzeczach mniej lub bardziej potrzebnych, a zmieścić się trzeba w 20 kg + bagaż podręczny.
Jeszcze kilka godzin i wyruszamy do Warszawy, a stamtąd o 14.10 do Dubrovnika.